Przejdź do treści

Od lipca 2023 roku wiedzieli, że studium zniknie. A i tak je uchwalili – w czerwcu 2025

jak marnuje się czas i pieniądze

W czerwcu 2025 roku Rada Miasta uchwaliła Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego.

https://www.bip.ostrowmaz.pl/public/?id=207124

https://www.bip.ostrowmaz.pl/public/?id=207173

Dokument przygotowywany od kilku lat (o czym poniżej) miał określać długofalową wizję rozwoju przestrzennego miasta. Problem w tym, że… już w chwili uchwalenia był przestarzały i za rok straci ważność.

Dlaczego? Bo od lipca 2023 roku obowiązuje nowelizacja ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym, która całkowicie zmieniła system planowania w Polsce. Na mocy ustawy z 7 lipca 2023 r. o zmianie ustawy o planowaniu i zagospodarowaniu przestrzennym (Dz.U. 2023 poz. 1688), dotychczasowe studia zostają zastąpione przez plany ogólne gmin – nowe akty prawa miejscowego, które mają obowiązkowo przyjąć wszystkie samorządy do 30 czerwca 2026 roku. Pierwotnie plany miały zostać przyjęte do 1 stycznia 2026 roku, ale w kwietniu br. Sejm znowelizował ustawę dając samorządom pół roku więcej czasu. Dlaczego? Bo z 2477 gmin w kraju plan ogólny dotychczas uchwaliły 4 gminy!!!, ale w przypadku dwóch został on zakwestionowany przez wojewodę.

A jednak – w Ostrowi Mazowieckiej postanowiono kontynuować prace nad studium. Uchwalić go w czerwcu 2025 roku, a… już trzy miesiące później, we wrześniu, podjąć uchwałę o przystąpieniu do sporządzenia planu ogólnego (Uchwała Rady Miasta z 17.09.2025 r.).

https://www.bip.ostrowmaz.pl/public/getFile?id=382909

Trudno o bardziej wymowny symbol marnotrawstwa publicznych środków i braku refleksji.

Co zmieniła ustawa z lipca 2023 roku?

Reforma planowania przestrzennego wprowadzona w 2023 roku była największą od ponad 20 lat. Jej głównym założeniem było uproszczenie i uporządkowanie systemu, w którym chaos, nieaktualne dokumenty i dowolność decyzji o warunkach zabudowy (tzw. WZ-tek) doprowadziły do niekontrolowanej urbanizacji.

Nowelizacja z 2023 roku wprowadziła m.in.:

  • Plan ogólny gminy – nowy akt prawa miejscowego, który zastępuje dotychczasowe Studium uwarunkowań i kierunków zagospodarowania przestrzennego,
  • Obowiązek jego uchwalenia do 30 czerwca 2026 r. (pierwotnie do 1 stycznia 2026 r.),
  • Nowe zasady wydawania decyzji o warunkach zabudowy – po wejściu planu ogólnego w życie, to właśnie on będzie podstawą do wydawania WZ-tek,
  • Nową strukturę dokumentu – plan ogólny ma m.in. określać strefy planistyczne, obszary uzupełniania zabudowy, obszary zabudowy śródmiejskiej, a także granice terenów wyłączonych z zabudowy.

Mówiąc prościej – plan ogólny ma być fundamentem wszystkiego, a studium… dokumentem przechodzącym do historii.

Studium, które w dniu uchwalenia stało się bezużyteczne

W świetle powyższego trudno zrozumieć, dlaczego w Ostrowi Mazowieckiej zdecydowano się w 2025 roku kończyć prace nad studium skoro już od dwóch lat było wiadomo, że zostanie zastąpione planem ogólnym.

https://www.bip.ostrowmaz.pl/public/?id=199190

https://www.bip.ostrowmaz.pl/public/?id=203893

Prace nad dokumentem trwały długo i zapewne były kosztowne. Mówimy o dziesiątkach, a prawdopodobnie setkach tysięcy złotych.

I co najważniejsze – wszystkie te środki publiczne wydano na dokument, który już w chwili przyjęcia był prawnie martwy. To znaczy będzie „żywy” jeszcze długo, bo patrząc na tempo prac nad studium (od sierpnia 2022 r. do czerwca 2025 r.) szans na to, że plan ogólny zostanie uchwalony do 30 czerwca 2026 r. nie ma żadnych! Jeśli Sejm po raz kolejny nie przesunie terminu przyjęcia planów to zostaniemy z niczym.

To nie tylko marnotrawstwo pieniędzy. To także strata czasu urzędników, konsultantów, radnych i mieszkańców, którzy uczestniczyli w procesie przygotowania i opiniowania studium.

A przecież już od lipca 2023 roku można było, zamiast kończyć prace nad studium, rozpocząć przygotowania do sporządzenia planu ogólnego, zgodnego z nowym prawem. Dlaczego tego nie zrobiono?

Brak wizji, brak reakcji, brak odpowiedzialności

Jak to możliwe, że w magistracie nikt nie powiedział: „stop, robimy coś, co traci sens!”? Czy naprawdę żaden z urzędników, wykonawców, urbanistów czy doradców nie wiedział, że studium ma zostać zastąpione planem ogólnym? Czy żaden z radnych nie zadał pytania, dlaczego pracujemy nad dokumentem, który za chwilę przestanie mieć zastosowanie?

Wszystko wskazuje na to, że problemem nie był brak informacji. Wystarczyło śledzić branżowe portale – choćby artykuły z portalu prawo.pl, który już w sierpniu 2023 r. szczegółowo opisywał nowe przepisy i ich konsekwencje dla samorządów (link).

Problem leży gdzie indziej: w kulturze administracyjnej opartej na inercji, braku refleksji i przyzwyczajeniu do „robienia, jak było zawsze”. Zamiast aktywnie reagować na zmiany prawa i myśleć strategicznie, w Ostrowi Mazowieckiej postanowiono dokończyć projekt, który „już był w toku”. Bo łatwiej było podpisać fakturę niż zastanowić się i zmienić kierunek prac. Czy nie można było przyjąć nowej uchwały zaraz po lipcu 2023 r. (przyjęciu nowej ustawy o konieczności sporządzenia planów ogólnych), wykorzystać zgromadzone na etapie przygotowaniu studium dokumenty i pracować nad planem już od 2023 roku?

Co mówi o nas ten przypadek?

To nie jest jedynie lokalna wpadka. To przykład systemowego problemu – braku kompetencji, odwagi decyzyjnej i odpowiedzialności w samorządach. Pokazuje też, jak w Polsce potrafimy marnować potencjał reformy, zanim ta w ogóle zdąży zadziałać.

Bo przecież intencją ustawodawcy było, by plany ogólne przyniosły porządek, spójność i przewidywalność. Tymczasem obserwujemy coś odwrotnego – chaos i działania pozorne.

Pytania, które trzeba zadać władzom miasta i radnym

  1. Dlaczego kontynuowano prace nad studium mimo nowelizacji ustawy w lipcu 2023 roku?
  2. Kto podjął decyzję o kontynuowaniu prac nad studium w maju 2024 r., ukończeniu i uchwaleniu w 2025 r.? Czy był świadomy, że studium lada moment straci z mocy ustawy ważność?
  3. Ile kosztowało Miasto w umowach i usługach zewnętrznych przygotowanie studium od sierpnia 2022 r.?
  4. Czy Miasto zleciło już prace nad planem ogólnym i jakie środki planuje wydać na ten cel?
  5. Czy weryfikowano możliwość wykorzystania części opracowań na potrzeby studium przy tworzeniu planu ogólnego by ograniczyć straty finansowe?
  6. Czy jest realna szansa na uchwalenie planu ogólnego do 30 czerwca 2026 r. i czy jesteśmy przygotowani na ewentualne niedotrzymanie tego terminu?

Wnioski

Przypadek Ostrowi Mazowieckiej to ostrzeżenie dla innych samorządów. Nie wystarczy „robić dokumenty planistyczne” – trzeba rozumieć, po co się je robi i jakie mają znaczenie prawne. W przeciwnym razie kończymy z efektami, które można opisać jednym zdaniem: „robota dla roboty”. Z naszym „nowym studium” zostaniemy „jak Himilsbach z angielskim”.

Reforma planowania przestrzennego miała przynieść nową jakość, ale jeśli lokalne władze nie potrafią z niej skorzystać, to żadna ustawa nie pomoże. Bo największym problemem polskiego planowania nie jest prawo – tylko brak profesjonalizmu i odpowiedzialności w jego stosowaniu.

Bardzo bym chciał żeby powyższe pytania doczekały się odpowiedzi.